Technologia jest kobietą, czyli IT w Londynie moim okiem

Do IT trafiłam nieco przez przypadek. W szkole chętniej wybierałam historię i  języki, bynajmniej nie programowania. Jak więc znalazłam się w dziale technologicznym jednego z największych banków na świecie? Czyli jak sprawić, aby cechy charakterystyczne dla kobiet pracowały na Twoją korzyść.

Zanim przyjechałam do Londynu, większość mojego zawodowego życia spędziłam początkowo sprzedając, a później realizując kampanie e-marketingowe. Gdy poczułam, że e-commerce to nie do końca to, czym chciałabym się dalej zajmować, postanowiłam poszukać nowej drogi.  Zafascynowałam się rozwiązaniami przynoszącym wartość ludziom, wybieranym nie dlatego, że kogoś zachęcił do tego baner migoczący tysiącem barw, ale z powodu wartości, jaką ten produkt ze sobą niesie. Świat technologii mających na celu służbę człowiekowi wciągnął mnie tak bardzo, że od prawie pięciu lat z radością odkrywam go na nowo.

Początki były trudne. W mojej pierwszej pracy, podczas spotkań rozumiałam mniej więcej połowę. Bariera językowa była sporym wyzwaniem, zwłaszcza w połączeniu z technicznym żargonem. Patrzyłam przez okno na londyńskie City, finansowe i technologiczne centrum świata, i zastanawiałam się jak się nie utopić na tej zdecydowanie zbyt głębokiej wodzie. Z tego, co zrozumiałam miałam za zadanie dostarczyć rozwiązanie smart city dla Londynu, Lizbony i Mediolanu. Na szczęście nie sama – w Sharing Cities Project, czyli projekcie, który miałam  przyjemność współtworzyć, brało udział konsorcjum 30 firm, łączących swoje siły, aby zbudować sześć inteligentnych miast w Europie, bo w drugiej fazie projektu dołączyły Warszawa, Burgas i Bordeaux do trzech wymienionych powyżej. Tak, aby tworzyć rozwiązanie jak najlepiej służące mieszkańcom.

Technologia a natura

Tak zaczęłam zajmować się Internetem Rzeczy (ang. Internet of Things – IoT). Gdy patrzę na miasto widzę analogię do ludzkiego organizmu. Drogi, niczym układ krwionośny pełnią funkcję transportową, tereny zielone – tak, jak płuca – dotleniają, a w przypadku inteligentnego miasta sensory, niczym zmysły, odpowiedzialne są za percepcję. Zebrane dane umożliwiają świadome podejmowanie decyzji dotyczących ekologii, rozwoju infrastruktury czy też regulacji prawnych. Jednak, aby możliwe było wyciąganie wniosków, trzeba przebyć długą drogę rozpoczynając od zbierania różnych rodzajów danych poprzez ich przechowywanie, korelacje, a kończąc na prezentacji w formie łatwych do zrozumienia diagramów i tabel. W ten sposób można na przykład zdeterminować, które pojazdy powodują największe zanieczyszczanie powietrza, czy też jaką trasę wybrać na spacer z wózkiem, aby uniknąć spalin.

Zarówno natura, jak i technologiczne rozwiązania tworzone przez ludzi, dążą do tego, żeby żyło się lepiej. I w jednym, i w drugim przypadku każde działanie ma swoją konkretną przyczynę. Jeśli poświęcimy trochę czasu, aby poobserwować naturę, zauważymy, że wiele rozwiązań jest wprost genialnych. Mało kto byłby w stanie wymyślić, zaprojektować i z sukcesem wdrożyć mechanizmy, dzięki którym organizmy przystosowują się do życia w najróżniejszych warunkach. Nic więc dziwnego, iż natura jest niekończącym się źródłem inspiracji dla twórców technologii. Sama chęć tworzenia ulepszeń ma wiele wspólnego z Matką Naturą – ona też nieustannie dąży do tego, aby każdy element ekosystemu działał w najlepszy możliwy sposób. Dokładnie to samo mają na celu rozwiązania technologiczne.

Dobrze zaprojektowana i mądrze wdrożona technologia działa podobnie do mózgu, który na podstawie danych zebranych przez zmysły podejmuje najlepsze rozwiązania. Ludzie generują gigabajty danych a jak wiadomo “Data is a new oil” czyli paliwem przyszłości., Dzisiaj, dzięki nieznanym wcześniej możliwościom interpretacji danych, Machine Learning i Data Science, możemy je wykorzystać do ciągłego polepszania jakości życia w wielu wymiarach – nie tylko wygody, ale też np. bezpieczeństwa. Odpowiednio wykorzystane dane mogą bowiem przyczynić się do wzrostu wykrywalności przestępstw lub ograniczenia aktów wandalizmu. Pole do ulepszania jest ogromne, tak jak gama umiejętności i talentów potrzebnych do realizacji projektów.

Różnice między kobietami a mężczyznami

Wielowymiarowość jest tym, co najbardziej lubię w projektach IoT. Fascynuje mnie, że łączą one ze sobą świat materialny z wirtualnym i wykorzystują nie tylko umiejętności twarde, jak np. programowanie, ale także umiejętności miękkie. Utarło się, że świat technologii to świat typowo męski. Ale przecież technologia jest dla ludzi, więc nie można tworzyć jej w oderwaniu od potrzeb tych, którzy będą jej używać. Przeprowadzone w 2001 przez Paula Costę, Antonio Terracciano i Roberta McCrae porównanie różnic w cechach osobowości kobiet i mężczyzn pokazało, że to właśnie kobiety są bardziej wrażliwe na innych oraz otwarte na uczucia. To one są stworzone do opieki nad potomstwem i mają naturalną potrzebę zapewnienia dobrobytu swoim dzieciom. To one częściej okazują emocje, potrafią też trafniej je zinterpretować. Kto zatem będzie w stanie lepiej zrozumieć potrzeby ludzi, jeśli nie kobiety? Mój przypadek doskonale to ilustruje – jednym z czynników, który zadecydował o wybraniu mnie do kolejnego projektu IoT, była zdolność tłumaczenia potrzeb użytkowników na specyfikacje oprogramowania. Budowane mostu pomiędzy światem ludzi a technologią jest bardzo ekscytującą przygodą.

Chociaż w zawodach związanych z technologią nadal przeważają mężczyźni, ta tendencja już się zmienia. Według raportu badawczego “Potencjał kobiet dla branży technologicznej”, zrealizowanego w 2015 roku przez Fundację Edukacyjnej Perspektywy i Siemens, w okresie od 2007 do 2015 roku nastąpił wzrost udziału kobiet na politechnikach z 28% do 37%. Z kolei z raportu “Kobiety w technologii” stworzonego przez Instytut Innowacyjna Gospodarka wynika, że firmy zarządzane przez kobiety są bardziej efektywne kosztowo i przynoszą średnio 12% wyższe dochody. Kobiety częściej dążą do samorozwoju i stawiają sobie ambitniejsze cele. Niestety, nadal istnieje wiele przeszkód, które powstrzymują kobiety przed podjęciem pracy w IT. Należą do nich m.in. nieprzychylne opinie otoczenia, ale także przeświadczenie samych kobiet, że ta branża nie jest dla nich. Przeświadczenie to istnieje pomimo faktu, że kobiety od wieków osiągają technologiczne sukcesy.

IoT to tak szeroki obszar, że nie można ograniczyć go do tylko jednego rodzaju kompetencji. Poza tym, niektóre kobiety poruszają się w świecie nauk ścisłych lepiej, niż mężczyźni (podobnie jak niektórzy mężczyźni doskonale sprawdzają się w rolach, w których konieczne są umiejętności miękkie). Dobrym przykładem jest dr Grace Murray Hopper, nazywana “matką komputerów” ze względu na swój wkład w tworzenie pierwszego dużego komputera w USA, IBM Harvard Mark 1. Czy wiedzieliście, że to ona stworzyła termin ”bug” w znaczeniu błędu programu komputerowego?

Jedną z pierwszych pracownic przedsiębiorstwa Apple, która współpracowała ze Steve’m Jobsem i miała ogromny wpływ na rozwój firmy, była Joanna Hoffman. Susan Wojcicki sprawowała funkcję wiceprezes Google i to ona wprowadziła do realizacji takie produkty, jak Google Images, Google Books oraz Google Video. Obecnie zaś pełni rolę prezes YouTube. To tylko część dowodów na to, że ta zmiana rzeczywiście zachodzi. Holistyczne podejście staje się coraz bardziej cenione i pożądane nie tylko w świecie IT, ale też na przykład w zarządzaniu firmami. Wszystko wskazuje więc na to, że kobiety są przyszłością technologii. Czas, aby same w to uwierzyły.

Leave a Reply